Powiedz, co czujesz, gdy słyszysz: jak Ci nie wstyd? Jak reaguje Twoje ciało na słowa: powinnaś się wstydzić ?

Nie będę zgadywać, nie będę się przekomarzać z Tobą. Ktokolwiek tak do Ciebie mówi, nawet Ty sama, powoduje to poczucie utraty swojej wartości. Jedno zdanie ze słowem „wstyd”, a Twoja wartość topi się jak lody na słońcu.

Wstyd otacza nas jak gęsta mgła, ogranicza widoczność prawie do zera. Nie widzisz siebie, bo przecież masz się wstydzić! Izolujesz się czasem wręcz fizycznie od ludzi, od doświadczania życia i od emocji. Tych dobrych, pozytywnych również. Wstydząc się nie ufasz innym ludziom, bo nie ufasz sobie. Kółko się zamyka. Wstydzisz się nie dlatego, że zrobiłaś coś złego. Wstyd pojawia się, gdy uwierzysz, że sama jesteś zła.

Wstyd psuje nasze relacje, bo razem ze wstydem wnosimy w nie smutek i negatywne nastawienie. Nie ma radości w naszym towarzystwie, jest raczej napięcie, lęk przed odrzuceniem. Każdy ma prawo popełnić błąd, skręcić w złą stronę. Ot ludzka rzecz. Robię błąd, naprawiam, wyciągam wnioski, przeproszę, idę dalej. Czasem mądrzejsza o to doświadczenie, a czasem nie. Chodzi o to, by nie chodzić z tym wstydem od rana do wieczora, jak z przyklejoną żółtą karteczką na czole. Wyobrażasz to sobie? Cała oklejona karteczkami. Przybywa tych karteczek, a jak się im przyjrzysz z bliska, to się okaże, że to nie Twoje karteczki. Przeczytaj, kto je adresował? Czyje to są napisy na nich? Zwykle autorami tych pełnych wstydu napisów są ludzie, których znasz.

Ktoś, kto przylepił Ci karteczkę z napisem „Jak Ci nie wstyd?”, napisał o sobie, bo to w nim narodził się ten wstyd, a nie w Tobie. Więc odklej ją i oddaj właścicielowi. Mała karteczka, a zobacz jak lekko się poczułaś. Może dlatego, że codziennie masz tych karteczek na sobie cały bloczek.